Zobaczyć gotowe miejsce w pustej piwnicy
Kropka była gotowa w głowie na długo przed tym, zanim można ją było sfotografować.Z chodnika przy reprezentacyjnej alei schodzi się do piwnicy poniemieckiej kamienicy. Za drzwiami nie ma jednak śladu prowizorycznej salki na wynajem. Jest odsłonięta cegła, ciepłe światło i wnętrze rozpisane na dwa współpracujące plany.
Pierwszy należy do obrazu: 100-calowego ekranu i ośmiu foteli ustawionych jak niewielka sala kinowa. Drugi tworzą stół dla sześciu osób oraz długa, domowa zabudowa kuchenna. Nie oddziela ich bar ani ściana. Znad stołu nadal dobrze widać ekran.
Od pierwszej wizji do gotowego wnętrza minęły dwa lata. Ten czas widać w detalach, ale przede wszystkim w logice miejsca. Kropka nie udaje mieszkania ani komercyjnego lokalu. Bierze prywatność pierwszego i techniczne możliwości drugiego.







